Google+ Followers

piątek, 23 stycznia 2015

66. Dzień dobroci

Chciałam się Wam pochwali, załatwiłam sprawy jakie miałam zaplanowane załatwiłam. Otóż w Energetyce, niedługo przyłącze będę miała w nowym domku. W Wodociągach mam już umowę, więc umyć się już mogę. Dla mnie duża sprawa, po 5 latach budowy, mam nadzieję, że w kwietniu się wprowadzę do swojego domku. Jak będę na swoim to pokaże zdjęcia. Przepraszam za trochę prywatnej notki.
Teraz do sedna sprawy, żeby nie było, że nic nie robię, otóż wyszywam cytrusy w Salu, moja wersje wygląda tak:
Znikam dalej wyszywać, bo mi czasu branie na wszystkie Sale.
Pozdrawiam wszystkich.Witam nowe osoby jakie dołączyły do moich Obserwatorów. Asia

12 komentarzy:

  1. Gratulacje że coraz bliżej na swoim :) Tak zawsze najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowa, mogę na Was liczyć, pozdrawiam

      Usuń
  2. Gratuluję ,że wiosna będzie spełniona w chyba największe marzenie- własny dom :-)
    Co do pracy, świetnie się prezentuje, powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak moje to największe marzenie, aby być na swoim, pozdrawiam

      Usuń
  3. To jeszcze tylko kominiarz, świadectwo energetyczne, wypełniony dziennik budowy i wniosek do Powiatowego Nadzoru Budowlanego... i niestety dopiero wtedy będziesz mogła być legalnie na swoim. Fajnie, że w urzędach trafiłaś na dobrych ludzi i wszytko załatwiłaś zgodnie z planem. Trzymam kciuki, żeby planowane "wprowadziny" w kwietniu się udały.
    Cytrusy mimo, że jeszcze nie skończone - świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że jeszcze daleka droga do wprowadzenia, ale Ja jak nie zadbam oto, to nikt nie zadba, nawet mąż tego nie zrobi, dziękuję, pozdrawiam

      Usuń
  4. piękne, wspaniałe energetyzujące kolory
    Życze, żeby już wszystko poszło po Twojej myśli z domkiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że budowa już na finiszu :) Wiem ile to załatwiania i nerwów. Czekam zatem na zdjęcia z nowego domu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję niedługo pokażę, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci załatwionych spraw związanych z biurokracją-ja jestem przed nimi i już mnie wkurzają jak pomyślę ile muszę czekać na przyłącze choćby światła-ale taki urok jak chce się mieszkać na swoim. Pomimo że masz masę spraw na głowie ta cała bieganina to jestem pełna podziwu że i tak znajdujesz czas na wyszywanki i pięknie Ci one wychodzą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za słowa uznania, ja jak bym nie wyszywała to bym zwariowała bez tego to jest mi źle, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz zostawiony w tym miejscu.